WERNISAŻ WYSTAWY: ŚRODA/10.05.2023/GODZ. 18:00/MUZEUM REGIONALNE W GŁOGÓWKU-BASZTA

 

 

 

ZYGMUNT MORYTO

 

Malarz, grafik i rysownik. Urodził się 10 kwietnia 1954 roku w Kluczborku, zmarł 1 stycznia 2021. 

W 1979 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie zdobył dyplom z wyróżnieniem w pracowni miedziorytu prof. Mieczysława Wejmana i w pracowni malarstwa prof. Jana Świderskiego. Następnie w latach 1979–1980 odbywał staż asystencki w pracowni doc. Mariana Kruczka. Po stażu wyjechał do Opola, gdzie mieszkał i tworzył do końca życia. W latach 80. XX wieku przewodniczył Związkowi Opolskich Plastyków. Zygmunt Moryto prezentował swoją twórczość na wystawach indywidualnych i zbiorowych, w kraju i za granicą. Jego prace znajdują się między innymi w zbiorach Muzeum Śląska Opolskiego i Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu.

 

Niecałe dwa lata temu, niedługo przed śmiercią, Zygmunt Moryto wyjawił w rozmowie z Agnieszką Kanią, że cierpi na pewien szczególny rodzaj ślepoty. Nie przeczytam ani słowa z pudełka papierosów, które leży na stole, ale znajdę najmniejszy włosek na dywanie, mogę go obracać w palcach i kroić w plasterki. Kupiłem sobie więc okulary. Kładę linię i badam rysunek w powiększeniu. Jeśli wyszedł zbyt wyraźny, przecieram, rozmydlam, zamazuję kontury. Wyznaczanie układów kresek i tonujących przestrzeni jest dla Moryty bardzo charakterystyczne. Artysta pozbywa się w ten sposób kształtów do których przywykliśmy. Grafiki, tworzone w technice akwatinty i akwaforty, zdecydowanie skupiają się na gęstości obrazu niż jego ostrości. W zbiorze około trzydziestu rycin i matryc prezentowanych na wystawie Kładąc linie… krystalizuje się poważna próba wtargnięcia do własnego wnętrza. Moryto milimetr po milimetrze rekonstruuje moment, w którym człowiek otwiera się na pytania o bytową przyczynę stanów rzeczy. Dlaczego istnieję w tej właśnie przestrzeni? Dlaczego w tym właśnie czasie? Dlaczego takie mam pragnienia, dążenia, zamiary i takie stawiam sobie cele? Dlaczego jedne zamierzenia udaje mi się zrealizować, a innych nie? Ufając intuicji, która niczym dym z papierosa snuje się po pracach Moryty, mamy poczucie, że nie znajdziemy odpowiedzi. Moryto nie deklaruje niczego, jedynie dorzuca kolejne urojenia. Dom, Ciśnienie, Portret to prace, w których tytułowe kładzenie linii wyraża pulsującą egzystencję. Wygląda niemal jaK starcie utartych schematów, gdzie wygraną będzie wyjście ze stanu zawieszenia między rzeczywistością, a jej wyobrażeniem. W zamian otrzymamy prawo wejścia do prywatnej świątyni, w której artysta ukrył przed światem zbiór doświadczeń wrażliwego obserwatora rzeczywistości.

Na takie spotkanie należy się solidnie przygotować, bo skupienie, któremu oddawał się Moryto w tworzeniu grafik, dowodzi o mentalnej sile tego artysty. U nas liczy się przede wszystkim malarstwo, tymczasem, grafika wymaga ogromnej koncentracji i nakładu pracy. Specyficzny i trudny to warsztat pracy. Na opracowanie i produkcję jednej grafiki trzeba poświęcić średnio jeden miesiąc. Artysta w liczeniu czasu czuje się dobrze. W rozmowie dla Pisma Uniwersytetu Opolskiego Indeks szacuje, że dociągnie do pięćdziesiątki i idzie do piachu, a jego grafiki wskazują, że trzech to już tłum. Liczebniki porządkują ulotności i  opisują relacje międzyludzkie. Moryto nie boi się przemijalności, on odbija jej delikatne wektory, subtelnie kształtuje w niezagospodarowanej przestrzeni grafik. Dla artysty tymczasowość to temat niezagracony przedmiotami codziennego użytku, krajobrazami i scenkami sytuacyjnymi. Człowiekowi pozostawia zaś to, co w nim niezbywalne – samotność

Tekst: Kinga Markowska

Wystawa zorganizowana ze zbiorów prywatnych Małgorzaty i Mateusza Morytów oraz Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu.

Czas trwania wystawy: 10.05. – 30.06.2023 r. w Muzeum Regionalnym w Głogówku